Najnowsze wpisy, strona 1


paź 27 2003 Po 16 dniach...
Komentarze: 4

... moge śmiało powiedzieć, że mieszka nam sie naprawdę zajefajnie. Śpie jak dziecko i nie wiem, czy to zasługa nowego wyrka, czy klimatu domu. Od soboty kaloryferki ciepłe, gaz pojawił się szybciej nawet niż przypuszczałem. Generalnie wszystko idzie w dobrym kierunku, jak nic się nie zwali to do końca roku wszystkie tematy kredytowo-urzędniczo-kwaterunkowe będą zamknięte.

Z jednej strony nie moge sie doczekać rozpoczęcia prac przy odwaleniu sobie hiper-galaktycznie pięknego terenu na zewnątrz. Z drugiej strony przeraża mnie wizja łopaty, taczki, grzebania się w ziemi i takichtam, bo mam do tego dwie lewe ręce.

A w głowie jakies niejasne przeczucie, że niby jest w miare okej, ale trzeba sie zająć mocniej rodziną, związac to jakoś, dopieścić i dopielęgnować. Brak pomysłu jak zacząć, brak koncepcji jak nad tym pracować, ogólnie brak planu generalnie. Sam nie chce przyjść, na pomoc nie ma co liczyć, bo dobre rady można sobie wsadzić w buty. Nie dlatego że świat pełen jest teoretyków, nie dlatego że chcą źle a dlatego, że nikt nie zna otoczki, całości związku, atmosfery i relacji. Nikt oprócz mnie. I dlatego ten wzór muszę napisać sam.

anonimowy : :
paź 15 2003 Na nowych...
Komentarze: 3

...śmieciach już. Mieszka się naprawdę fajnie. Generalnie inwestor się postarał, załatwił termę na czas kiedy nie ma gazu, popoprawiał fuszerki... Jedna niestety wyszła potem, lekko zchrzanili panele, poprawiom, ale znowu mi narobia burdelu, bo muszą podobno rozpiąc pół podłogi... ale nie ma co narzekać. Lekki niepokój w sercu, bo okazało się że z kredytem i zapłaceniem do końca za lokal to nie tak hop-siup. Zeby uruchomili srodki musi być akt notarialny, żeby był akt musi być odbiór techniczny, żeby był odbiór techniczny musi być zwykły prąd, a nie budowlany a pieprzona elektrownia potrzebuje, uwaga... dziewięciu miesięcy na zrobienie planów! No ludzie! Toz to mozna w tym czasie plan miasta zrobić! Ale to wieksze zmartwienie inwestora niż moje. Moje tylko o tyle, że i tak muszę wkrótce umowę podpisać, bo skończy mi sie czas od decyzji do podpisu, a jesli potem kredytu nie wykorzystam to zapłacone prowizje psu w dupę...

W sumie to chciałbym to załatwic jak najszybciej, bo szkoda mi inwestora który po znajomości, bez kasy pozwolił mi sie wprowadzić, poszedł na rękę... Żal ludzi i ich kłopotów z pieprzonymi urzędasami, bo zachowali się do tej pory bardziej niż porządnie...

A teraz gorączka urządzania... telewizja, ochrona... to co mozna już... na telefon muszę poczekać aż będę miał akt, na zameldowanie też, więc chwilowo jestem bezdomny ;-)

Chyba zakupie dzisiaj ładnego kwiatka i butelkę dobrego winka dla żony za zaangazowanie, zapał i ciężka harówę przez ostatnie kilka dni. Mam nieodparte wrażenie że zaniedbuje ją w dziedzinie docenienia, podziękowania...

Paru znajomych i za nimi moja żona stwierdziło, że ja nie potrafię sie już cieszyć. Najgorsze jest to, że mogą mieć racje, mimo że sam przed sobą tłumaczę się zwalając to na razie na zmęczenie tym bałaganem przeprowadzki, kupna, sprzedaży. Musze sie znowu kopnąc w dupe i odnaleźć radość z życia...

anonimowy : :
paź 01 2003 -Halooo..
Komentarze: 4

...dzień dobry. Blablabla... blaaa.blaa... Jak zdrowie... Blaaa.. No to jak, skończyliscie podłoge układać?

-Yyyy... Nooo.. sie okazało że wylewka w przedpokoju była nie teges (no żesz kurwa mać, wylewka jest od miesiąca z okładem skurwle jedne, nie widzieli od razu, żesz ja pierrrr...)

- Aaale... No przeciez ja za niecałe dwa tygodnie MUSZE się wprowadzić...

-Nooo.. bo musi tera ta wylewka wyschnąć, ale ja nie wiem ile to schnie. Ale jutro maja ten gaz... nooo.. to może już w czwartek podłaczymy i puścimy... Ale wie paaa.. (kurwa, nie wierze, nie wierze jak psom, ździwie sie mocno pozytywnie jak to prawda, ale nie ma bata...)

-A lustro? Jest juz lustro w łazience?

-Nooo.. Gdzies mi szklarz zniknął... Do SENATORIUM (!?) może... I hydraulik mi też zniknął.... Yyyyy... zadzwonie późiej do Pana, bo ktos do mnie przyszedł... (ja pierdole, ja pierdole, panikuje, mam dosyć, bede spał na styropianie zawiniety w gazety...)

Oczywiście telefonu zwrotnego nie było. Dziś sie dowiem czy byli z gazowni. Jestem na skraju załamania. Kto wie ile musi schnąć wylewka zanim położy sie na nią panele? (autor przeprasza za mysli przepełnione wulgaryzmami)

anonimowy : :
wrz 29 2003 Tego mi było...
Komentarze: 1

....potrzeba. Dawno sie tak dobrze nie wyimprezowałem, żeby next day zaczynać od śniadanka i browarka. Otulina puszczy, śliczna willa i świetne towarzystwo. Biorąc pod uwagę nastepne dwa tygodnie, gdzie będzie się wszystko finalizować to takie odskoczenie na chwile od klamek do okien, paneli i innych pierdół było ze wszech miar konieczne. No i być może, paradoksalnie, dzieki temu coś drgnie w gazie... Świat skonstruowany jest na zasadzie powiązań i znajomych naszych znajomych. Ale nie wolno mi zapomniec o jednym. Najtrudniejsze do spłacenia są długi wdzięczności...

anonimowy : :
wrz 25 2003 Właściwie...
Komentarze: 3

...to chciałem tylko podziekować tym co chcą pożyczyć. I czas i siłe. Mimo, że wirtualnie, duchowo, nienamacalnie i nierealnie niestety. To i tak żadkość. Więc dziękuję...

Pozytywne jest to, że zamontowali mi kuchnie, która jest po prostu... po prostu... No sam nie wiedziałem czy mam klęknąć i sie modlić, czy co, bo dech mi w piersiach zaparło, taka jest piękna. I żeby nie było nieporozumień. Widziałem ją pierwszy raz, to moja żona ją wymyśliła, wybrała, dobrała dodatki, kolory, pasujący sprzęt do zabudowy... Odwaliła naprawdę kawał świetnej roboty i to w sposób który (tak to przynajmniej wyglądało) nie zajął jej ani za wiele czasu, ani wysiłku. Widocznie ma do tego talent i cierpliwość, której mi brakuje. Wielki R.E.S.P.E.C.T dla mojej żony.

anonimowy : :